Burza mózgów – razem czy osobno?
Burza mózgów jest stałym elementem pracy wielu agencji marketingowych i interaktywnych. Coraz więcej nauczycieli i trenerów stosuje ten sposób generowania ciekawych pomysłów. W pierwszej fazie uczestnicy dzielą się najbardziej egzotycznymi pomysłami na rozwiązanie jakiegoś problemu, a w drugiej oceniają je i dopasowują do problemu. Czy jest to sposób na maksymalną kreatywność? Badania zespołu prof. Bogdana Wojciszke pokazują, że nasza kreatywność i zaangażowanie może być podczas zespołowej pracy słabsze niż indywidualne wyniki.
Efekt ten został zauważony już w latach 80. i nazwany został jako efekt próżnictwa społecznego. Jak to można wyjaśnić to, że liczne badania psychologów społecznych przeczą skuteczności burzy mózgów?
Im więcej osób w grupie tym mniejsze poczucie własnej odpowiedzialności, a w konsekwencji niższe zaangażowanie. Kolejną przeszkodą jest tzw. efekt następnego w kolejce – zastanawianie się nad własnym pomysłem blokuje uwagę na słuchanie pomysłów innych osób.
Skąd zatem taka popularność i poczucie skuteczności tej metody? Przede wszystkim dla większości ludzi doświadczenia grupowe mają subiektywnie wyższą wartość niż doświadczenia indywidualne. Działając w pojedynkę nie mamy porównania ile pomysłów może ostatecznie być, a w grupie widzimy jak pomysłów przybywa.
Jednak Więcej można przeczytać w dostępnej elektronicznie książce “Człowiek wśród ludzi”.
Remedium na to jest zwiększenie poczucia odpowiedzialności członków grupy. Faza generowania pomysłów może być przeprowadzona indywidualnie tzn. każdy z członków zespołu sam spisuje wszystkie możliwe pomysły jakie przychodzą mu do głowy. Wspólnie zaś omawia się zebrane sugestie i dokonuje selekcji najlepszych i najtrafniejszych rozwiązań.












