Czy potrzebne są badania użyteczności systemów ERP?

Czy potrzebne są badania użyteczności systemów ERPZastanawiam się nad tym dlaczego w Polsce nie pojawiają się (przynajmniej ja o takowych nie słyszałem) projekty związane z testowaniem użyteczności systemów ERP. Systemy takiego typu do których to należy np. SAP to kompleksowe systemy do zarządzania przedsiębiorstwem.

Zwykle skomplikowane programy, które jednocześnie, muszą być bardzo użyteczne zarówno dla kierownika zmiany w fabryce, magazyniera, dyrektora, handlowców, osób przygotowujących zlecenia.
SAP ma w swojej strukturze własny dział zajmujący się użytecznością produkowanego przez ta firmę software.

Nie słyszałem jednak, żeby jakakolwiek polska firma, na poważnie zainwestowała pieniądze w badanie użyteczności produkowanych przez siebie systemów.

Zakładam, że systemy te nie są wcielonymi ideami użyteczności, i że jakiś margines poprawy user experience istnieje. Być może klient ostateczny, kupujący od takiej firmy system do zarządzania swoim przedsiębiorstwem nie jest zbyt wyedukowany jeśli chodzi o użyteczność. Jednym słowem z jego poprzednich doświadczeń wynika, że system taki jest trudny, wymaga wiele czasu do opanowania go i że jest to normalna sytuacja, której nie da się wyeliminować. Być może takiemu ostatecznemu klientowi nawet nie przyjdzie do głowy, że system, na który wydaje niejednokrotnie grube miliony powinien być dla niego relatywnie prosty w obsłudze i nie skazywać firmy na wielogodzinne przestoje z powodu problemów z jego włączeniem…

Sam mam kilkoro znajomych, którzy pracując w dużych firmach produkcyjnych i nie mając pojęcia o użyteczności w mig wiedzieli czym się zajmuje kiedy tylko napomknąłem o tym, że badam czy aplikacje są przyjazne dla użytkownika. Utyskiwania użytkowników na aplikacje typu ERP w Polsce są powszechne, mimo, to firmy produkujące oprogramowanie nadal nie inwestują w użyteczność. Być może faktycznie, nie ma takiej potrzeby skoro ostateczny odbiorca jest zainteresowany rozwiązaniem mało użytecznym. Pytanie tylko, czy jeśli byłby świadomy tego, że dostarczony software musi być dla niego relatywnie prosty i przyjazny dalej by milcząco akceptował jego słabą użyteczność?

Dawno temu Nielsen przeprowadził testy spadku wydajności pracowników banku powodowane przez zły przycisk. Klikanie w ten przycisk powodowało stratę ich czasu, bo przechodzili do innej podstrony, niż się spodziewali, że przejdą po kliknięciu owego przycisku. Starta czasu wielu ludzi w długim czasie = starta pieniędzy. Rozwiązaniem jest usprawnienie systemu.

Czy zatem w Polsce nie możemy przeprowadzić podobnych testów, rzecz jasna z powodu badanej materii nieco bardziej skomplikowanych. Czy na przykładzie małej firmy, wdrażającej nowy ERP nie jesteśmy w stanie obliczyć jak dużo firma ta traci z powodu braku użyteczności systemu? Same badania wydają się bardzo ciekawe, pomyślmy o tym, jak bardzo badana populacja (jedno przedsiębiorstwo) jest zróżnicowana. W strukturze zatrudnienia mamy kierowników, handlowców, magazynierów, księgowość. System ERP musi zapewnić sprawny i szybki przepływ informacji w firmie. Jak wielu różnych użytkowników musi on zadowolić jednocześnie pozostając jednolitym systemem? Jak zaprojektować system, który będzie jednocześnie prosty i przyjazny w obsłudze dla ludzi, którzy mają tak różne cele w ramach tej samej firmy? To są świetne pytania, które mam wrażenie, że w Polsce czekają dopiero na odpowiedź.

Udostępnij:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Wykop
  • Digg
  • Slashdot
  • Technorati
  • Print this article!
  • Twitter
  1. kupmikawe pisze:

    Ja powiem dlaczego nie są testowane – bo to i tak nic nie da. Interfejsy tych aplikacji są takie a nie inne. Jeśli ktoś decyduje się na wdrożenie to bierze całość. Badanie użyteczności wdrożonego produktu mija się z celem, badanie przed wdrożeniem podważałoby sens samego wdrożenia. Ostatnio miałem okazję przyglądać się przygotowaniom do wdrożenia środowiska back-office opartego na SAP Portal i docelowo kilkuset aplikacjach w Web Dynpro. W takich projektach sukcesem jest utrzymanie spójności interfejsu i konwencji. Liczy się bezpieczeństwo i integracja z innymi systemami. Nikt nawet nie myśli o użyteczności. Żeby to zmienić SAP musiałby zacząć zajmować się użytecznością, a nie tylko o tym pisać, ale to być może oznaczałoby odcięcie się od 30-letniej „spuścizny” (to chyba dobre słowo).
    Microsoft próbuje podkopać pozycję SAPa, czytałem raport porównawczy systemów ERP, który sponsorowali. Ale umówmy się, że systemy biznesowe MS to też nie jest rewelska np. SharePoint. Podsumowując systemy back-office starzeją się znacznie wolniej niż internet, ciągną za sobą brzemię zgodności wstecznej i często jest to technologiczny skansen z zeszłego wieku. Po co poprawiać interfejs, skoro można zarobić na szkoleniach i konsultacjach? To jest filozofia biznesu SAP.

  2. Darkmoon pisze:

    zgadzam się z przedmówcą, jakkolwiek trzeba pamiętać, że systemy erp posiadają budowę modułową i dlatego można to oprogramowanie dowolnie rozbudowywać o kolejne moduły, które z kolei można dostosowywać do profilu firmy… pozdrawiam

  1. [...] światło (przynajmniej dla mnie) na użyteczność tych aplikacji. Jak wspominałem w poprzednim  poście polski rynek testowania tego typu aplikacji de facto nie [...]

Skomentuj